W Iranie, po 48 dniach niemal całkowitego odcięcia internetu, częściowo przywrócono dostęp do globalnej sieci. Pierwszym zagranicznym serwisem, który zaczął działać, była wyszukiwarka Google. Poinformowały o tym 16 kwietnia irańskie media, a także dziennikarz AFP Ramin Khanizadeh w portalu społecznościowym X.
Zgodnie z danymi dziennika Shargh Daily, dostęp do wyszukiwarki Google jest teraz możliwy zarówno przez połączenie przewodowe, jak i przez sieć komórkową. Jednak inne serwisy amerykańskiej firmy, w tym usługa pocztowa Gmail, pozostają zablokowane. Półoficjalna agencja Fars News potwierdziła przywrócenie działania wyszukiwarki, zaznaczając, że część użytkowników wciąż ma problemy z połączeniem.
Internet w Iranie został faktycznie odcięty od początku amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej. Władze kraju tłumaczyły blokadę kwestiami bezpieczeństwa. Przez cały ten czas dostęp do sieci mieli tylko posiadacze tak zwanych białych kart SIM, które są wydawane urzędnikom, proprawicowym dziennikarzom i osobom lojalnym wobec reżimu, a także ci, którzy mogli płacić za usługi VPN.
Międzynarodowa służba monitorująca NetBlocks nazwała to odcięcie najdłuższym w całej historii obserwacji i bezprecedensowym pod względem skali dla państwa z rozwiniętą infrastrukturą internetową. Według szacunków organizacji, blokada spowodowała szkody w irańskiej gospodarce w wysokości około 1,8 miliarda dolarów.