O północy wszedł w życie reżim zawieszenia broni w Libanie, który wcześniej ogłosił prezydent USA Donald Trump. Ogłoszenie nastąpiło po rozmowie telefonicznej Trumpa z prezydentem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. Trump poinformował również, że polecił wiceprezydentowi JD Vance’owi, sekretarzowi stanu Rubio oraz przewodniczącemu Połączonego Komitetu Szefów Sztabów Danowi Caine’owi, aby współpracowali z Izraelem i Libanem w celu osiągnięcia trwałego pokoju. Amerykański przywódca zaprosił obojga przywódców państw na wspólne spotkanie w Białym Domu. Aoun podziękował Trumpowi, a także przywódcom Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Kataru i Jordanii, podkreślając nadrzędne znaczenie zawieszenia broni.
Według informacji NEWSru.co.il, w godzinach poprzedzających rozejm siły powietrzne Izraela przeprowadzały aktywne ataki na obiekty ugrupowania Hezbollah, a samo ugrupowanie ostrzeliwało rakietami północne regiony Izraela. W ciągu ostatniej doby przed północą armia izraelska uderzyła na ponad 380 obiektów Hezbollahu. Bezpośrednio po wejściu w życie reżimu zawieszenia broni rozległ się alarm Tseva Adom w rejonie Netui. Później armia izraelska wyjaśniła, że alarm był fałszywy. W ciągu nocy nie odnotowano ataków ze strony Libanu.
Pomimo rozpoczęcia obowiązywania dziesięciodniowego porozumienia o zawieszeniu broni, uchodźcom w Libanie zalecono powstrzymanie się od powrotu do swoich domów. Takie zalecenia opublikowały zarówno Siły Obronne Izraela, jak i wojska libańskie. Biuro prasowe armii izraelskiej w języku arabskim wezwało mieszkańców południowego Libanu, aby na razie nie wracali do miejscowości na południe od rzeki Litani. W komunikacie stwierdzono, że armia izraelska pozostaje w gotowości bojowej na swoich pozycjach w południowym Libanie w obliczu ciągłej działalności terrorystycznej Hezbollahu. Dla bezpieczeństwa mieszkańców i ich rodzin, do czasu dalszych zaleceń, należy powstrzymać się od przemieszczania się na południe od rzeki Litani.
Armia libańska oświadczyła, że izraelskie wojska ostrzelały cele na południu Libanu po wejściu w życie reżimu zawieszenia broni i wezwała mieszkańców południa kraju do odroczenia powrotu do wiosek i miast. Wcześniej libańskie państwowe media podały, że armia izraelska kontynuowała ostrzał artyleryjski na południu kraju nawet po wejściu rozejmu w życie. Strona izraelska tego nie skomentowała.
W nocy donoszono o problemach, które pojawiły się u mieszkańców Dahieh, południowych przedmieść Bejrutu, którzy spieszyli się, aby sprawdzić stan swoich mieszkań. Niektórzy z tych ludzi zostali ostrzelani, ponieważ bojownicy Hezbollahu świętowali zwycięstwo i strzelali w powietrze. Według libańskich mediów, w tym kanałów Al-Mayadeen i An-Nahar, w wyniku takich strzałów są zabici i ranni.
Przedstawiciel Hezbollahu w parlamencie Libanu, Hassan Fadlallah, potwierdził na antenie telewizji Al-Mayadeen gotowość ugrupowania do przestrzegania reżimu zawieszenia broni pod warunkiem, że Izrael zaprzestanie działań wojennych. Inny poseł Hezbollahu, Ibrahim al-Moussawi, w wywiadzie dla agencji France-Presse bardziej szczegółowo przedstawił żądania ugrupowania. Rozejm musi być kompleksowy, Izrael nie może go wykorzystywać do przeprowadzania likwidacji, a przemieszczanie się sił izraelskich na obszarach przygranicznych musi być ograniczone. Al-Moussawi podziękował również Iranowi i oświadczył, że rozejm nie doszedłby do skutku, gdyby Teheran nie potraktował zawieszenia broni w Libanie tak samo poważnie, jak kwestii cieśniny Ormuz.
Premier Izraela przeprowadził naradę, podczas której poinformował ministrów, że odpowiedział na apel prezydenta Trumpa o zawieszenie broni. W nagraniu wideo Netanjahu podkreślił, że Izrael ma dwa zasadnicze żądania w negocjacjach: rozbrojenie Hezbollahu oraz trwały traktat pokojowy, czyli pokój z pozycji siły. Zaznaczył przy tym, że odrzucił oba warunki, na których upierał się Hezbollah: pełne wycofanie Izraela do granicy międzynarodowej oraz rozejm w formule cisza za ciszę. Żaden z tych warunków nie został przyjęty. Izraelski premier podsumował, że izraelskie wojsko pozostaje w Libanie w rozszerzonej strefie bezpieczeństwa.
Według opublikowanych dotychczas informacji, armia izraelska pozostanie na zajętych pozycjach w Libanie w dziesięciokilometrowej strefie od Ras Bajdy na wybrzeżu Morza Śródziemnego po syryjski Hermon. Przy czym izraelskie wojska będą nadal działać nie tylko w celu zapobieżenia bezpośredniemu zagrożeniu, ale także przeciwko przygotowującemu się zagrożeniu, tak jak to miało miejsce w okresie od października 2024 r. do lutego 2026 r.